Witaj miły Gościu! Bardzo się cieszę, ze odwiedzasz mojego skromnego bloga. Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza. Proszę podpisz się lub nawet zostaw adres e-mail do siebie :) Miłego oglądania!

niedziela, 27 lipca 2014

Butelka po winie na wino :)

Witajcie w ten upalny dzień!
 
Ostatnie dni naprawdę dały nam do wiwatu - upał powyżej 30 stopni to zdecydowanie nie jest moja bajka... Ale, ale, nie będziemy marudzić - w końcu mamy lato :)
 
Udało mi się wczoraj dokończyć mój ostatni projekt - butelkę po winie :)
Butelka jaka jest, każdy wie. A moja wygląda tak:
 
 
Gdy tylko dostałam tę serwetkę od cioci, od razu widziałam ją na tej butelce :)
Inspiracja zaczerpnięta ze wspaniałego portalu Inspirello - kursik TU. Co prawda inna serwetka, ale całość generalnie odpatrzona z kursu.
 
 
Na cele butelki zakupiłam też glinkę samoutwardzalną, z której to wykonałam pieczęć. Chciałam odbić wzór z jakiejś fajnej monety, ale niestety nie wychodził dość głęboki... W końcu dorwałam jakąś zawieszkę z ciekawym kwiatowym wzorem :) Potem tylko czarna farba i na koniec złote przetarcia.
 
 
Malunek przypominający koronkę może nie wyszedł idealnie, ale i tak Wam go pokażę - w końcu nikt nie jest idealny ;)
 
 
Sesja zdjęciowa wykonana została na ogródku - uważam, że zdjęcia plenerowe wychodzą przepięknie :) W związku z tym pokazuję jeszcze kilka fotek, bo nie mogłam się zdecydować, które Wam pokazać.
 
 
I jeszcze jedna
 
 
Dziękuję Wam za odwiedziny i za każde pozostawione słowo! Życzę Wam udanej niedzieli :)
 

piątek, 18 lipca 2014

Zakupy :)))

Witam wszystkich!
 
Ufff, ależ gorąco! Niesamowita pogoda - człowiek rozpływa się, chociaż jedyne co robi to oddycha... ;)
U mnie jak zawsze - zaczęte projekty, głowa pełna pomysłów, ale nic nie jest skończone i gotowe do pokazania :( Dochodzę do wniosku, że nie umiem pracować nad jedną pracą do końca i dopiero zaczynać nowej...
 
Dlatego dzisiaj nie o zakończonych pracach, ale o ... zakupach :))) Szczerze powiem, że zakup nowego ciucha nie cieszy mnie tak bardzo jak moich małych szpargałów :)
 
No więc ostatnio poszalałam i zakupiłam prawie 130 serwetek, z czego prawie każda z nich jest inna (ot tak, żeby mieć w czym wybierać ;) ).
Tak wygląda moja góra serwetek:
 
 
Między nimi moje najukochańsze, najpiękniejsze i najsłodzsze - wzory z stylu retro.
 
 
Przy okazji, wszystkim decoupagowym koleżankom chciałabym bardzo gorąco polecić sklep internetowy http://www.serwetki.xip.pl/ . Rewelacja! Nie dość, że mają tysiące wzorów, to można kupować pojedyncze sztuki, a dostawa błyskawiczna.
 
A poza tym kupiłam w Lidlu farbki akrylowe - niewielki zestaw, ale cieszy :) A wiecie co to oznacza? Cieniowanie akrylami :)))) Zobaczymy jak mi pójdzie...
 
 
Życzę wszystkim "chłodnego umysłu" w te upalne dni i udanego weekendu.
Dziękuję za Wasze odwiedziny i każde pozostawione słowo!
 

piątek, 4 lipca 2014

Serduszko testowe

Dobry wieczór!
 
Ostrzegałam, że wrócę szybko ;)
W telewizji mecz Brazylia-Kolumbia, więc jak lepiej wykorzystać ten czas, niż napisać kolejnego posta? :)
 
Jakiś czas temu, nie tak dawno, powstało decoupage'owe serduszko? Dlaczego testowe? Ponieważ postanowiłam zrobić je bez niczyjego życzenia i wypróbować kilka nowych metod :) Cóż, kontynuacja "pierwszych razy" trwa ;)
Obie strony serduszka są wykonane na różne sposoby.
 
Pierwsza strona to typowy decoupage metodą serwetkową.
 
 
Czerwona farba podkładowa, spękacz jednoskładnikowy i kremowa farba wierzchnia. Spękania wyszły lepiej niż się spodziewałam :) Lubię takie niespodzianki! Motyw z serwetki wydzierany na wodę. Dodatkowo pobawiłam się pastą postarzającą na brzegach serducha i na obrzeżach różyczki. I delikatna biała kokardka, żeby rozjaśnić całość.
 
 
Druga strona posłużyła jako pole testowe do innych elementów decoupage :)
Efekt końcowy wyszedł tak:
 
 
Muszę przyznać, że ta strona kosztowała mnie sporo nerwów.
Postanowiłam wypróbować transfer na zmywacz do paznokci - wydawał się łatwy i szybki.
Pierwsza próba zdecydowanie mnie nie zachwyciła...
 
 
... więc zamalowałam i spróbowałam ponownie. Wyszło jeszcze gorzej :( czyli praktycznie bez odbicia! Nawet zdjęcia nie zrobiłam. Ale jak nie da się  gdzieś wejść drzwiami, to trzeba oknem ;)
No więc napis przeniosłam wykorzystując medium do transferu :)
Wydawało mi się trochę pusto, więc wybór padł na drobne ornamenty. Tym razem już nie próbowałam zmywacza, tylko metodę odbicia :) Wyszło nieźle, ale dodatkowo poprawiłam ołówkiem.
 
 
To by było na tyle pokazywania ukończonych prac. Kolejne są w toku i mam nadzieję, że wkrótce będę mogła je tu zaprezentować.
Tymczasem dziękuję Wam za odwiedziny i życzę spokojnej nocy!
Dziewczyny, trzymajcie się - jeszcze tylko 9 dni i Mistrzostwa się skończą :)
 

czwartek, 3 lipca 2014

Urodzinowa filiżanka XXL

Witam!
 
Wspominałam ostatnio o pracy, która ruszyła w podróż do miejsca przeznaczenia. Wczoraj właśnie dotarła na miejsce :)
Pani Ania, która znalazła mojego bloga, poprosiła mnie o wykonanie filiżanki XXL z różyczkami na 80 urodziny swojej babci. Wyzwaniem okazała się nie sama praca, ale termin! Miałam na to około tygodnia. Przy pracy na pełen etat wydawało się to dość karkołomne, ale... udało się :)
 
Jak wspomniałam, wczoraj paczka dotarła do Pani Ani, po przebyciu ponad 400 km. Filiżanka się podobała i Pani Ania wyraziła zgodę, żeby zamieścić zdjęcia na moim blogu.
 
A więc oto kolejna filiżanka XXL:
 
 
Z powodu napiętego grafiku oczywiście zapomniałam wymierzyć filiżankę i policzyć różyczki. Ale chyba widać, ze było ich troszkę... ;)
 
 
Jedyną innowacją była kokardka - podwójna, ze wstążki dwóch różnych szerokości.
 
 
Zapomniałabym wspomnieć - wykonanie zajęło mi raptem tydzień :)
Filiżanka XXL i extra tempo! Ale jestem zadowolona, że mi się udało.
 
Pozdrawiam i zapraszam wkrótce do obejrzenia kolejnej pracy (pogoda się poprawiła, wiec mogłam wyjść na sesję zdjęciową w "plener").
 
 

poniedziałek, 30 czerwca 2014

Nagroda :)

Witajcie!
 
Wiem, że nieładnie się chwalić, ale spotkała mnie ostatnio miła niespodzianka.
Pewnie te z Was, które mają lub miały do czynienia z haftem krzyżykowym, znają czasopismo Hafty Polskie (teraz Igłą Malowane). Otóż wydawnictwo zorganizowało dla swoich czytelników przygotowało fajne zabawy.
Ostatni konkurs dotyczył przygotowania wzoru haftu ze zdjęcia.
Udało mi się znaleźć w trójce zwycięzców :)))
 
Oto moja praca
 
Nagrodą była kanwa oraz zestaw muliny do wyhaftowania zwycięskiego wzoru!
 
 
Wydawnictwu bardzo dziękuję za piękną nagrodę!
 
Teraz nie pozostało nic innego jak przejść na emeryturę i "dziubać" hafcik ;)
 
A tak serio - już niedługo nowy post z najnowszą pracą. Skończona kilka dni temu, ale jeszcze nie było sesji zdjęciowej ;)
Do tego dzisiaj jedna praca poszła w świat - jedzie sobie w pudle nad morze :)
 
Dziękuję, że do mnie zaglądacie.
Miłego wieczoru

poniedziałek, 23 czerwca 2014

Metamorfoza

Witajcie!
 
Coś mnie tu nadzwyczajnie dużo ostatnio :)
Dzisiaj krótki post, bo i historia pracy krótka.
W zeszłym roku w markecie do zakupów dodawano podkładki pod napoje. Szczerze mówiąc nieciekawe - z jednej strony kalendarz, z drugiej reklama produktów. No i tak sobie podkładki przeleżały roczek, aż w zeszłym tygodniu dostałam olśnienia - dam im drugie życie :)
 
Tak wyglądały podkładki w ich pierwszym wcieleniu:
 
 
A to ich drugie życie - po decoupażowej metamorfozie :)
 
 
To są dwie podkładki, ale każda ma dwie strony. A że serwetka z mufinkami miała cztery różne wzory ciasteczek, to każda strona dostała swoją własną mufinkę :)
 
 
Aaa, zapomniałabym wspomnieć - nie mogło oczywiście i w tej pracy zabraknąć elementu "pierwszego razu" :) Tym razem jest to moja pierwsza przygoda z pastą postarzającą.
Co sądzicie o efektach?
 
Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny.
 

sobota, 21 czerwca 2014

"Buty dla szewca" :)

Witajcie !

Tak, to znowu ja - tym razem napisanie następnego posta nie zajęło mi całego miesiąca  ;)

Tytuł posta trochę przewrotny. Pewnie wszyscy znają powiedzenie: "szewc bez butów chodzi". A więc szewc to ja, a buty to wytwory moich rąk. Jak do tej pory wszystko, co robiłam, albo było  robione dla konkretnej osoby albo szybko znajdowało dom. A moje "przydasie" walają się wszędzie po pokoju... Jako że decoupażowe szaleństwo trwa nadal, to postanowiłam zrobić sobie koszyczek chociaż na moje serwetki :)
I wyszedł tak:


Koszyk jest dość duży, bo musiał pomieścić całe paczki serwetek.
Przybliżone wymiary to 31 x 20 x 18 cm


Na wieczku stosowny napis - moja pierwsza próba laserowego wydruku na serwetce (o dziwo drukarka to przeżyła) :)


Do ozdobienia koszyczka wykorzystałam elementy z dwóch rodzajów serwetek oraz wstążkę dopasowaną kolorystycznie do dolnego zielonego motywu.



Cały koszyczek wypleciony został zwykłym splotem ósemkowym...


... a na wieczku jest połączenie splotu ósemkowego i prostego (moja pierwsza próba wykorzystania splotu innego niż ósemkowy). Efekt nawet mi się podoba, chociaż praca szła mozolnie.


A tak wygląda koszyczek już zapełniony serwetkami. Hmm, myślałam, że będzie dużo miejsca, ale chyba nie doceniłam mojego zbioru serwetek... :( No więc koszyczek już się zapełnił, ewentualnie mogę jeszcze serwetki trochę ścieśnić i wepchnąć jeszcze małe co-nieco...

 
Przy okazji - częścią serwetek chętnie się wymienię (info TU).
 
Dziękuję Wam za odwiedziny i każde miłe słowo pozostawione po sobie.