Witaj miły Gościu! Bardzo się cieszę, ze odwiedzasz mojego skromnego bloga. Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza. Proszę podpisz się lub nawet zostaw adres e-mail do siebie :) Miłego oglądania!

niedziela, 21 września 2014

Grzybowy słoiczek

Witajcie!

Chciałam Wam dzisiaj pokazać słoiczek, który robiłam spontanicznie na moją prezentację.
To było tzw. "przyjemne z pożytecznym" :)


Słoik po dużej kawie rozpuszczalnej został oczywiście ozdobiony techniką decoupage.
Część elementów musiałam zaimprowizować, bo serwetka nie pasowała dokładnie.
Na tylnej ściance po raz pierwszy wypróbowałam skomplikowaną metodę "chlapania" ;)


Aby dodać delikatnego postarzającego charakteru, u góry dodałam koronkę. A żeby pasowała kolorystycznie - wykąpałam ją wcześniej w kawie :)


Już na etapie pracy nad słoiczkiem, miałam dla niego konkretne przeznaczenie - znalazły się w nim suszone grzybki z mojego ostatniego grzybobrania :)


A to mój dzisiejszy zbiór :)
Nie tak dużo jak ostatnim razem, ale same młodziutkie sztuki.
To taki gratis do 3-godzinnej terapii tlenowej ;)



A jak się patrzy na takie piękne pękate słodziaki, to aż szkoda ich kroić...


A tu jeszcze kilka foteczek z lasu :)
Robione telefonem, więc jakość nie jest porażająca ;) delikatnie mówiąc. Ale piękno Matki Natury oddaje w niezłym stopniu.





Podobno nadchodzą u nas chłodniejsze dni, więc może ten wypad na grzybki był ostatni... :(
Wiem, że gdy dziś przyłożę głowę do poduszki, dalej będę widziała te brązowe łebki.

Dziękuję Wam za odwiedziny i przypominam  o moim pierwszym Candy.
Życzę udanego nadchodzącego tygodnia.

piątek, 19 września 2014

Piątkowy temat - osłonki na wino :)

Witajcie w ten piątkowy wieczór!
 
Najpilniejsze plany wykonane:  prezentacja - zaliczona, Candy - zorganizowane! Można wrócić do nadrabiania zaległości :)
 
Pomyślałam, że tak przy piątku całkiem na miejscu będzie pokazać trzy kolejne moje dzieła, a mianowicie osłonki na wino :)
Nigdy wcześniej ich nie robiłam, ale postanowiłam spróbować właśnie na prezentację - żeby pokazać, że rękodzieło to nie tylko ozdoba, ale również przedmiotu użytkowe.
Często zdarzało nam się kupować wino, idąc w odwiedziny do kogoś i zawsze problem pojawiał się przy pakowaniu. Generalnie zawsze stawało na kupnej, papierowej torebce na prezenty... :/  Zero oryginalności!
Dlatego postanowiłam moich sił w osłonkach :) Powstały trzy od razy, każda inna!
Oto one:
 
 
W tym miejscu chcę gorąco podziękować Ani Iwańskiej, która na swoim blogu zamieściła świetny kursik na przygotowanie grafik do transferu, a tym samym otworzyła mi oczy na możliwości programu PowerPoint. Dziękuję, Aniu, bo dzięki Tobie mogłam tu wstawić mój pierwszy kolaż prac :)
 
A wracając do rzeczy - każda z moich osłonek po kolei:
 
Pierwsza to prosta osłonka pionowa, z przeznaczeniem na bezokazyjną wizytę towarzyską :)
Papierowa wiklina, rant wykończony satynową wstążką, ozdobiony techniką decoupage.
 
 
 
 
Druga osłonka też jest bezokazyjna, ale może spełniać rolę dekoracyjną w swoim nowym domu. To osłonka-armatka na wystrzałowe winko ;)
Papierowa wiklina plus delikatna dekoracyjna kokarda z satynowej wstążki.
 
 
I armatka w plenerze :)  (trzeba korzystać, póki jeszcze można)
 
 
 
 
Ostatnia armatka jest z przeznaczeniem na ślub. Ostatnio coraz więcej słyszałam przypadków, że Młodzi życzą sobie winko zamiast kwiatków (a co, więcej zabawy). No i tu znowu pojawia się problem ze standardowym opakowaniem... torebka na prezenty. A może właśnie niekoniecznie?
 
 
Papierowa wiklina, satynowa wstążka do wykończenia rantu, krepinowe różyczki, no i oczywiście obrączki (z którymi miałam największą zagwozdkę) :)
 
 
 
 
Dziękuję za odwiedziny i życzę Wam miłego weekendu :)
 

czwartek, 18 września 2014

Urodzinowe Candy :)

Szanowne Panie i Panowie! :)

Tak, tak, dzisiaj bardzo oficjalnie, a to ze szczególnego powodu. We wtorek minął dokładnie rok odkąd opublikowałam mój pierwszy post.  Decyzja nie była łatwa, obawiałam się, czy ktokolwiek do mnie zajrzy. W końcu w świecie rękodzieła nadal jestem amatorką...
 
Miałam tego posta opublikować równo w rocznicę, ale z nieprzewidzianych względów nie mogłam :( Musicie mi to wybaczyć.
 
I tak: przez ten rok mój blog zanotował 2885 wyświetleń (czyli jednak ktoś tu zagląda). Dzisiejszy post nosi numer 60 :) a do tego 74 osoby dodały mnie do swoich kręgów.
Jak dla mnie statystyki wyglądają nieźle! W każdym razie ja jestem zadowolona :)

No a skoro urodziny to pora na Candy!!! :)))


To moja pierwsza zabawa, więc proszę o wyrozumiałość :)

To może najpierw formalności i zasady:
1) Zabawa trwa od dnia opublikowania posta do 09.10.2014 do godz. 24:00
2) Zgłoszenie stanowi komentarz pod tym postem.
3) Do zabawy zapraszam osoby aktywnie prowadzące bloga - jako sposób docenienia odwagi, by podzielić się ze światem Waszymi dziełami. Proszę więc wpisywać adres bloga, żebym mogła Was odwiedzić.
4) Proszę umieścić podlinkowane zdjęcie (powyżej) w widocznym miejscu na Waszym blogu.
5) W ramach małej ankiety, proszę napisać, która z moich prac podobała Wam się najbardziej.
6) Nie trzeba być obserwatorem mojego bloga, choć będzie mi miło, jeśli zostaniecie ze mną na dłużej.
7) wysyłka tylko na terenie Polski.
 
No to teraz pora na tę przyjemniejszą część, czyli... NAGRODĘ!!! :)
Oto ona:
 
 
A teraz po kolei:
 
zestaw serwetek
 
 
Kilka obrazków z profesjonalnego papieru do decoupage
 
 
Zestaw wstążek i koronek
(po 2 m wstążek satynowych, różnych rozmiarów;  1m czarnej koronki ;   po 0,5m białej bawełnianej koronki i gumko-falbanek)
 
 
 Zestaw cekinów srebrnych łamanych;   10 par ruchomych oczek do naklejania;   woreczek białych i różowych piórek;   6 szt papierowych podkładek pod napoje, które można upiększyć techniką decoupage :)
 
 
Mam nadzieję, że znajdą się chętni na udział w mojej pierwszej zabawie.
Dziękuję Wam, że byliście ze mną przez ten cały rok i dziękuję tym, którzy zostawili tu po sobie ślad.
 
Pozdrawiam serdecznie i niniejszym  ZABAWĘ UZNAJĘ ZA ROZPOCZĘTĄ :)))

niedziela, 14 września 2014

Szybkie prace na debiut

Witajcie ponownie!
 
Wpadam tu po raz drugi dzisiaj.
 Kilka (a dokładnie) trzy prace schną, będąc na różnych etapach i różnej natury, więc pokażę Wam kilka prac, które robiłam specjalnie na mój pierwszy publiczny debiut
 
Szczerze mówiąc, w ostatnim natłoku pracy mówiłam sobie, że po prezentacji przez co najmniej dwa dni nawet małym palcem nie ruszę... Cóż, wychodzi na to, że moje rączki cierpią na dość poważną odmianę ADHD ;))) Więc jak już wspomniałam - pracuję właśnie nad trzema rzeczami na raz, a w dodatku przygotowałam już nadchodzącą niespodziankę dla Was :)
 
Ale wracając do tematu - kiedyś odwiedzając blog Magdy natknęłam się na wspaniałe, słodziutkie pudełka z pluszowymi misiami. Co prawda przygotowując swoją pracę nie mogłam sobie szybko przypomnieć, gdzie je widziałam, dlatego mój misiek został rozczłonkowany w inny sposób. 
 
 
Co sądzicie o mojej wersji?
Jeszcze Misia z profilu :)
 
 
Może nie widać na zdjęciu, ale koszyczek jest sporych rozmiarów i na pewno pomieści skarby jakiejś małej księżniczki. (P.S. Koszyczek nie ma jeszcze właściciela)
 
 
Myśląc, co by tu pokazać publice na pierwszy raz, wybór padł  między innymi na kołyskę.
Jedyna różnica w porównaniu z moimi poprzednimi kołyskami jest taka, ze podusia i materacyk nie są białe, lecz niebieskie i bez żadnego napisu.
 
 
Swoje miejsce ma też oczywiście gołąbek, fruwający nad poduszeczką.
 
 
Powstała też filiżanka z krepinowymi różami, choć już nie w rozmiarze XXL :) Muszę przyznać, że podoba mi się taka wersja (chyba nie tylko mi, bo znalazła już nowy dom).
 
 
I zdjęcia plenerowe
 
 
Tym razem filiżanka otrzymała obwódkę z czarnej koronki, tak trochę żeby przełamać cukierkowy róż :)
 
 
Dziękuję, że ze mną jesteście i do mnie zaglądacie.
To między innymi dzięki Wam i pozostawionym tu słowom znalazłam odwagę, by publicznie się pokazać z moją pasją :) DZIĘKUJĘ!!!

Debiut publiczny :)

Witajcie!
 
Nie było mnie tu przez dwa tygodnie i już tłumaczę dlaczego.
 
Jeszcze przed naszymi wakacjami w lokalnym sklepie zauważyłam ogłoszenie o organizowanej Biesiadzie Sąsiedzkiej na naszym osiedlu. Organizatorzy szukali osób, które chciałyby się pokazać lub wystąpić na imprezie. Po długich zastanowieniach i wielu wątpliwościach, nieśmiało wykonałam telefon. Pan po drugiej stronie był bardzo entuzjastycznie nastawiony do mojej kandydatury, a nawet bardziej po obejrzeniu mojego bloga. Miałam potwierdzić swój udział na początku września, ale gdy zadzwoniłam, okazało się, że zostałam już ujęta na plakatach :) I to z nazwiska!
No cóż, klamka zapadła.
 
Pojawił się jednak maleńki problem - nie posiadałam wielu z własnych prac! Większość przecież robię na zamówienie! I co ja pokażę??? No więc od powrotu z wakacji pracowałam pełną parą, przygotowując prace na moją prezentację. Zaznaczam, że było to moje pierwsze publiczne wystąpienie z wytworami moich łapek... Ufff, ależ trema! Oczywiście kilka planowanych prac i tak pozostało tylko na papierze, bo czasu zabrakło na wykonanie... :(
 
Biesiada odbyła się wczoraj. Okazało się, że nie było się czego bać. Odzew odwiedzających był bardzo pozytywny, a ja miałam satysfakcję z tego, co robię i z tego, że odważyłam się wyjść z tym do ludzi.
 
Dobra, nie zanudzam już.
Tak wyglądało moje stanowisko:
 
 
 
 
A to ja z moimi robótkami :)
 
 
Od przyszłego tygodnia zaczynam nadrabianie pokazywania Wam moich kolejnych prac wykonanych na prezentację, które z braku czasu nie znalazły się jeszcze na blogu :)
 
Aha, i będzie niespodzianka, więc warto do mnie zaglądać w najbliższym czasie :)))
 
Życzę Wam miłej niedzieli i dziękuję za odwiedziny!