Witaj miły Gościu! Bardzo się cieszę, ze odwiedzasz mojego skromnego bloga. Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza. Proszę podpisz się lub nawet zostaw adres e-mail do siebie :) Miłego oglądania!

wtorek, 15 sierpnia 2017

Powrót do przeszłości

Witajcie wakacyjnie!

"Moje małe pasje" są właśnie na wakacyjnym wyjeździe, ale jak widać nie da się wytrzymać bez choćby myślenia o moich pasjach ;)

Dziś będzie ultra krótko.
Przede wszystkim dlatego, że jestem w posiadaniu tylko jednego zdjęcia, którego nawet nie jestem autorką, a poza tym praca wcale nie powstała ostatnimi czasy :)

Otóż praca, którą Wam dziś pokażę, została wykonana 10 lat temu, gdy byłam przykuta do łóżka po operacji kolana. Szczerze powiem, że nawet o tym zapomniałam, ale na szczęście osoba obdarowana mi przypomniała i nawet przesłała zdjęcie (A. - dziękuję jeszcze raz). Stąd mogę dziś zamieścić tego posta :)

Haft krzyżykowy herbu Lecha Poznań - robiony bez schematu!!!! Obraz dla wyjątkowego fana tej drużyny. Podobno do teraz wisi w widocznym miejscu (aż miło)!!!


piątek, 4 sierpnia 2017

Prawdziwa miłość :)

Witajcie!
 
Pierwszy post w tym miesiącu, ale już ostrzegam, że będzie ich więcej ;)
Okazuje się, że do grona czytających mojego bloga dołączyła nowa osoba i chyba została fanem, bo upomina się o kolejne prace ;) Tak, tak - są i prace gotowe i takie, które będą gotowe niedługo. Z racji tego, że czas mam ograniczony, będę publikować pojedynczo, żeby jeszcze zdążyć się trochę zdrzemnąć ;)
 
Miałam dylemat, czy na weekend wrzucić Wam coś innego czy kolejne serduszko.
Ale sentencja na najnowszym sercu jest tak piękna, że padło na nie!
 
 
Serduszko jest dość spore - ma 20 cm długości. Motyw z serwetki oczywiście nie pasował na całe serduszko, więc musiałam je jakoś wtopić w tło - domalowałam szare, cieniowane boki. Do tego idealnie pasowały moje ukochane reliefy z szablonu.
 
 
 
Na odwrocie jedne z najpiękniejszych słów o miłości. Gdy przeczytałam je pierwszy raz, po pierwszym zdaniu uznałam je za bardzo smutne: "...miłość nie ma szczęśliwego zakończenia...", ale zaraz potem jak gromem uderzyła mnie część dalsza. To prawda - nie ma happy endu coś, co nigdy się nie kończy!!!
Kto kochał prawdziwie, wie, że tak jest i ta prawdziwa miłość jest jedna jedyna, największa na świecie i nigdy nie umiera, choćby cały świat próbował ją zniszczyć...
 
 
Sentencja została przetransferowana na medium na białe tło, a do tego dołożyłam te same reliefy, co na stronie z serwetką.
 
 
Pierwszy raz barwiłam  szpachlówką - z pewną dozą niepewności, ale efekt bardzo mi się podoba.
 
 
Miłość wisi w powietrzu i mnóstwo jej w tej pracy. Jest tu nie tylko moje serce (wkładam je zresztą w każdą moją pracę), ale też inne miłości - szablonowe reliefy 3D  ze szpachlówki...
 
 
... i motyw z serwetki, który najzwyczajniej w świecie kocham. Mam kilka takich wzorów serwetek vintage z dziećmi i zawsze mam dylemat, którą wybrać :) Myślę, że tym razem lepiej wybrać nie mogłam :)
 
 
A tu jeszcze królowe drugiego planu dzisiaj - zjawiskowe lilie w ogrodzie mojej cioci (mój ulubiony plener!). Te kwiaty są po prostu tak piękne, że mogłabym na nie patrzeć godzinami.
Dopiero obrabiając zdjęcia przed publikacją zdałam sobie sprawę, że to właśnie lilię wybrałam do umieszczenia na mojej łopatce kilka lat temu :)
 
 
 
Dochodzi północ... Oczy same mi się zamykają...
Dziękuję wszystkim, którzy dotrwali do końca posta, szczególnie nowym gościom i fanom ;) i zapraszam do zostawienia śladu po sobie w postaci komentarza - pozytywny czy krytyczny - każdy przyjmę z wdzięcznością :)
 
Pozdrawiam i życzę Wam miłego weekendu!