Witaj miły Gościu! Bardzo się cieszę, ze odwiedzasz mojego skromnego bloga. Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza. Proszę podpisz się lub nawet zostaw adres e-mail do siebie :) Miłego oglądania!

poniedziałek, 19 maja 2014

Słoneczny koszyczek

Witam majowo :)
 
Zawitała do nas wreszcie piękna słoneczna pogoda. Po kilku dniach deszczu i chmur to naprawdę miła odmiana :)
Tym lepiej komponuje się z pogodą  mój dzisiejszy post.
To kolejna ukończona ostatnio praca z grupy zaczętych i ciągle niedokończonych. Mówiłam,że jak zacznę wykańczać, to będzie mnie tu więcej :)
No więc na prośbę koleżanki przygotowałam koszyczek z papierowej wikliny z wieczkiem, w którym jej córka mogłaby przechowywać gumki do włosów. Jedyne wymaganie  (bądź raczej sugestia) dotyczyła koloru - koszyczek nie miał być różowy, bo różu u niej było już dość :)
No to puściłam wodze wyobraźni i oto co wyszło:
 
 
Koszyczek-pudełeczko na bazie kwadratu, który jednak nie do końca chciał trzymać formę (robiłam bez żadnego wzornika w środku), ale jakoś wyszło.
Aby było weselsze, zastosowałam serwetkowe słoneczniki i metodę decoupage (nadal niesłabnące zauroczenie tą metodą).
 
 
 
Aby jednak wyjść naprzeciw kolorystycznym upodobaniom adresatki koszyczka, wieczko udekorowałam blado-różową wstążeczką i delikatną kokardką.
 
 
 A korzystając z wyprawy na ogródek (chwasty w deszczu rosną w zastraszającym tempie), pstryknęłam sesję zdjęciową w ciocinych kwiatkach :) Dziękuję, Ciociu, za udostępnienie pleneru :)
 
 
 
 
 
Nawet Misia poczuła "parcie na szkło" ;)
 
 
I oczywiście z moimi ukochanymi konwaliami - ostatnie w tym roku :(
 
 
Jak Wam się podoba taki pojemniczek?
 
Dziękuję wszystkim za odwiedziny i pozostawione słowa :)
Życzę pięknej pogody!
 

niedziela, 11 maja 2014

Puszka print room


Witajcie w niedzielny  wieczór!

Dzisiaj odsłona pierwszej ukończonej ostatnio pracy. Wspominałam Wam, że mam na "warsztacie" kilka zaczętych projektów. No więc na początku tygodnia udało mi się dostarczyć gotową pracę do odbiorczyni :)

Koleżance Magdzie tak spodobała się metamorfoza butelki w technice print room (tu), że poprosiła o przerobienie jej metalowej puszki po ciasteczkach. Przy pytaniu o motyw, jaki ma się znaleźć na puszeczce, ku mojemu zadowoleniu usłyszałam "Wybierz coś - ufam Ci". No to pokombinowałam po swojemu :)
Magdzie puszeczka w nowej odsłonie się podobała, więc pokazuję ją i Wam:

 
Na pokrywce motyw róż, który znalazł się ostatnio na drewnianej łopatce, tyle tylko, że mocno powiększony i pokombinowany (dodałam jedną różyczkę).
 
 
Na dłuższych bokach motywy różane urozmaiciłam kokardą.
 
 
Musiałam niestety zostawić "oryginalny" rancik (bordowy), bo przy tylu warstwach farby i lakieru puszka po prostu by się nie zamknęła.
 
 
A tu puszeczka na trochę innym tle - w roli tła moja piękna zwiewna sukienka, która czeka na lato :)
W sumie pierwsza sesja była cała na białym tle, ale gdy już obrobiłam zdjęcia, doszłam do wniosku, że nie wygląda to najlepiej i pstryknęłam drugą sesję :)
 
A tu pełna odsłona metamorfozy :)
 
 
                               PRZED
                                                                             PO
 
                                 
 
 
A tu najpiękniejsza część wiosny, jak dla mnie! Moje ukochane konwalie - szkoda, że można się nimi cieszyć tak krótko... Żałuję tylko, że nie można przesłać przez ekran zapachu, bo pachną po prostu BAJECZNIE!!!
 
 
Życzę wszystkim wspaniałego kolejnego majowego tygodnia :)
 

czwartek, 1 maja 2014

Serwetki na wymianę

Witam!
 
Oj, strasznie dawno mnie tu nie było... :( Co nie znaczy, że poza blogiem też się obijam. A nie! :) Zaczętych mam kilka prac i  staram się je jakoś jednocześnie ciągnąć. Efekt niestety mizerny, ale za to jak skończę wszystkie to dopiero będzie wysyp postów :)
 
Tymczasem uznałam, że moja kolekcja serwetek mogłaby ulec lekkiemu urozmaiceniu. Mam kilka całych paczek serwetek i z chęcią częściowo bym je wymieniła na inne.
 
Gdyby ktoś miał ochotę na małą wymianę serwetkową, to zapraszam do zostawiania komentarza pod tym postem lub wysyłania od razu maila ze swoimi propozycjami na maila (podany w zakładce KONTAKT).
Poniżej przedstawiam zdjęcia moich zbiorów z podaniem ilości dostępnych serwetek. Postaram się na bieżąco uaktualniać posta :)
 
 
SŁONECZNIKI Z LISTKAMI
Rozmiar: 33x33 cm
Sztuk: 10
 
HALLOWEEN
Rozmiar:  33x33
Sztuk:   15
 
SŁONECZNIKI
Rozmiar:  33 x 33
Sztuk:  8
 
 
STORCZYKI
Rozmiar:  33x33
Sztuk:  10
 
 
GWIAZDA BETLEJEMSKA
Rozmiar:  33x33
Sztuk:  10
(serwetka jednowarstwowa, tekstura: "groszkowa")
 
WINOGRONO
Rozmiar:  33x33
Sztuk:  15
(serwetka jednowarstwowa, tekstura: "groszkowa")
 
JABŁKA
Rozmiar:  33x33
Sztuk:  8
 
MUFINKI
Rozmiar: 33 x 33
sztuk: 10


ZIOŁA
Rozmiar: 33 x 33
Sztuk: 10
 
 
Pozdrawiam i dziękuję, że mnie odwiedzacie pomimo braku nowości :)
 

piątek, 21 marca 2014

Urodzinowa filiżanka XXL

Witam wiosennie!
 
Pierwszy raz zdarzyło się, ku mojemu zdziwieniu, że odezwała się do mnie osoba, która znalazła mojego bloga i pytała o wykonanie czegoś dla niej. Wow! Totalne zaskoczenie! Tym bardziej z chęcią przyjęłam zadanie.
Pani Patrycja (którą serdecznie pozdrawiam) poprosiła mnie o wykonanie filiżanki z różami, jaką widziała na moim blogu. Miała być identyczna - czerwone róże i jasna cyfra 80, na urodziny babci.
Filiżanka dotarła już do Pani Patrycji, podoba się i mam zgodę na wystawienie tu zdjęć.
Oto co wyszło spod moich rączek:
 
 
 
 
 Filiżanka miała być identyczna, jednak - jak wiadomo - przedmioty ręcznie robione NIGDY identyczne nie są. Taka ich uroda. Poza tym zmieniłam materiał. W filiżance, którą wcześniej pokazałam na blogu, róże były wykonane ze zwykłej bibuły. Ale od tego czasu się rozwinęłam, odkryłam krepę włoską i się w niej zakochałam :) No więc szybciutko pobiegłam zakupić czerwoną krepę. Po pierwsze - wygodniej się z niej skręca różyczki, bo wytrzymuje bardziej "brutalne" traktowanie, a po drugie - jest bardziej wytrzymała. Biorąc pod uwagę, że filiżanka musiała pokonać w paczce pół kraju, drugi powód okazał się bardzo znaczący.
 
 
Wiem, że ostatnio zaniedbałam trochę mojego bloga i robótki, ale może teraz, z przyjściem wiosny, przyjdą też nowe siły i chęci do pracy.
Tymczasem dziękuję tym, którzy mimo wszystko mnie odwiedzali i za każde pozostawione słowo :)
.

wtorek, 18 marca 2014

Niespokojne rączki w kuchni i rumiane efekty

Witam Was serdecznie!
 
Strasznie długo mnie tu nie było... Czasem tak się zdarza, że bywają rzeczy ważne i ważniejsze, a dodatkowo jeszcze absolutnie nic się nie chce. A potem przychodzi czas, że nosi nas na całego i trzeba coś zdziałać, żeby nie zwariować.
No i dziś był dzień tego drugiego rodzaju. Trochę to  rękodzieło, ale z kategorii smaczne. Naszło mnie w ostatnich dniach na bułęczki nadziewane serem feta, a że wyglądają wyjątkowo dorodnie, postanowiłam Wam je pokazać.
 
 
Z przepisu wychodzi 10 ślicznych bułeczek, ale po co rozgrzewać piekarnik dla czegoś, co zniknie w mgnieniu oka. No więc siłą rozpędu powstało tych bułeczek 32 :)
W środku, jak już wspomniałam, jest nadzienie z serka feta i myślę, że genialnie ono pasuje. Ciasto jest kruchutkie i rozpływa się w ustach. Na wierzchu posypka z ziaren słonecznika, ale można też dodać pestki dyni. Świetna sprawa na śniadanie, kolacyjkę lub po prostu na szynką przekąskę, bo nie wymaga żadnego dodatku.
 
 
Jeśli będą chętni, mogę zamieścić przepis - nieskomplikowany, a efekty bardzo smaczne :)
 
W najbliższym czasie pokażę Wam również pracę, którą wykonałam na specjalne zamówienie i dotarło już do zamawiającej.
 
Dziękuję, że nadal ze mną jesteście i witam nowych obserwatorów!
 

czwartek, 13 lutego 2014

Różany zestaw

Witam wieczorową porą!
 
Jakiś czas temu, gdy zaczynałam moją przygodę z tradycyjnym decoupage i oglądałam różne prace w sieci, całkiem przypadkiem natknęłam się na metodę print room. I co? Zakochałam się z miejsca! Uwielbiam taką elegancką prostotę.
 
Owocem mojego zauroczenia jest zestawik - butelka na wino i ozdobna drewniana łyżka.
Oba elementy zostały pomalowane na biało już daaawno i stały na kuchennym parapecie czekając na pomysł na ich wykończenie.
 

Do ich ozdobienia wykorzystałam wydruki różane ze strony The Graphics Fairy. Polecam tę stronę - mnóstwo obrazkó w stylu vintage. Idealnie mój gust!
 


Transfer zabrał stosunkowo mało czasu, ale obawiałam się tego podmalowywania na czarno. Z racji tego, że poszłam w dość ambitny wzór z wieloma szczegółami, wydawało mi się, że spędzę nad tym kilka popołudni... A trwało to tyle co... mecz piłkarski :) Zaskakująco szybko! I przynajmniej spędziłam ten czas przyjemniej, niż wgapiając się w bandę facetów biegających za kawałkiem skóry ;)
 


Nawet łączenie motywów udało mi się zgrabnie zamaskować :)


Do tego powstała drewniana łopatka - bardziej z chęci wypróbowania spękacza na drewnie, niż z realizacji twórczego pragnienia ;)
Moja pierwsza przygoda ze spękaczam (tutaj) wyglądała... hmmm... niezachęcająco... Za to teraz aż piszczałam jak farba zaczęła pękać! :) Idealnie!


Róże o czywiście też od Graficznej Wróżki.

 
Jak podobają Wam się moje pierwsze próby print room? Będę wdzięczna za opinie :)
Życzę Wam miłego wieczorku.

wtorek, 28 stycznia 2014

Filiżanka XXL

Witam Was bardzo gorąco!
 
Ojojoj, ale mnie tu strasznie dawno nie było... Co prawda odwiedzałam Wasze blogi na bieżąco, w biegu, ale na wstawienie nowego posta nie było czasu :(
Początek roku dla kadrowych i księgowych to istny koszmar i niezmiennie co roku daje tak samo w kość... Praca zabierana do domu często nie pozwalała zająć się moim hobby, a nawet gdy miałam chwilkę czasu, to po prostu padałam na twarz.
 Szczerze mówiąc szał jeszcze się nie skończył, ale w ostatni weekend spięłam się i wreszcie skończyłam moje ostatnie zamówienie z zeszłego roku. Trzeba by je nazwać "zamówieniem z brodą", bo dostałam je chyba we wrześniu (ups!) z terminem wykonania na luty i tak jakoś mi zeszło...
 
Ale w końcu udało się i tak oto powstała najnowsza filiżanka XXL.
 
 
Róże z krepy włoskiej w dwóch kolorach - blado-różowym i ciemno-różowym.
 
 
 
 
Powiem Wam szczerze, że zakochałam się we włoskiej krepie - lepiej się z niej kręci różyczki, nie jest tak delikatna i daje ładniejsze efekty.
 
Teraz kilka zdjęć w bardziej naturalnych kolorach (ostatnio lubię się bawić różnymi opcjami w moim aparacie).
 
 
 
 
 
Delikatna ażurowa rączka dopełnia całości.
 
 
Z racji tego, że filiżanka jest naprawdę spora, to wstążka 25 mm wydała mi się zbyt delikatna, stąd wybór padł na podwójną kokardkę.
 
 
Z początku chciałam postawić na róże w kilku pastelowych kolorach, ale... wyszło jak zawsze i jestem zadowolona z efektu -dwa odcienie różu naprawdę ładnie się prezentują.
 
 
Dla tych, którzy wytrwali do końca, mała wzmianka pogodowa :)
Wszystkich nas ostatnio zmroziło, ale najpiękniej wyglądają drzewa i krzewy - jak zatopione w lodzie :) Podziwiając tą pracę Matki Natury omal nie zaliczyłam bliższego spotkania z chodnikiem ;)
Tak na wszelki wypadek postanowiłam więc mój zachwyt przenieść w domowe zacisze :)
 
 
 
 
 
Pozdrawiam Was wszystkich bardzo gorąco.
 Obiecuję, że jak minie ten kadrowy szał, wezmę się do roboty do będę miała więcej do pokazania. Zresztą szykują się chyba nowe zamówienia :)